<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Chcę być ślusarzem - mąż nie pozwala">
<author_1="J. K.">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="4">
<date="1951-04-01">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Po wyjściu za mąż. a więc od czterech lat mieszkam w Zagłębiu. Mamy synka, który ma półtora roku i bardzo go kocham. Mąż mój jest bardzo dobry i kochamy się naprawdę. Tylko jedno mam zmartwienie. Ciągle czytam gazety i Twoje pismo „Przyjaciółko" i widzę co się dzieje na świecie, jak wiele kobiet pracuje zawodowo. Pomimo że mają rodzinę liczniejszą od mojej, a jednak ze wszystkim dają sobie radę i w każdym zawodzie. Mnie się podoba praca ślusarza. Lecz niestety mąż mój ani słyszeć nie chce, abym ja pracowała fizycznie. Mówi mi, że o ile chcę pracować, to tylko w biurze. Pomyśl „Przyjaciółko" jak on mnie tym krzywdzi. Czy to nie wszystko jedno, gdzie człowiek pracuje, grunt żeby praca ta dała pełne zadowolenie. Czuję się jakby z innej planety, jakby to wszystko co się wokół mnie dzieje było bajką, w której nie ma miejsca dla mnie. O oddaniu dziecka do żłobka mowy być nie może, gdyż mąż boi się, że dziecku będzie się dziać krzywda. Na nic moje tłumaczenie, ze tysiące dzieci przebywa w żłobku i dobrze się chowają. Mam 22 lata, a czuję się bardzo starą i do niczego nie zdatną, tylko do garnków i wychowania dziecka. Praca fizyczna nie jest wcale czymś gorszym od pracy w biurze, a urzędnik nie jest bardziej wartościowym człowiekiem od robotnika. O wartości człowieka i jego pracy w naszym ustroju decydują wyniki osiągane przy warsztacie, czy przy biurku. Każda z nas może teraz pracować w zawodzie, który najbardziej jej odpowiada. Źle postępuje mąż Czytelniczki z Czeladzi, że jeśli już zgadza się na prace żony to tylko w biurze.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
